Pozwolę sobie opublikować niedawną relację jednej z moich klientek.

Dzień dobry, Panie Pawle (...). Mam taki pilny problem. Jutro prowadzę pierwsza lekcje jogi. Ale stres mnie paraliżuje. Trzęsą mi się nogi i ściska w żołądku. A tak się nie da. Zaliczę "zgon" na zajęciach. Czy jest Pan w stanie pomóc? Słyszałam o sesjach które pomagają.

Wyżej opisany stan był przed sesją. W trakcie sesji wszystko odeszło. Niczym zastrzyk znieczulający to miejsce. Brzuch nagle stał się miękki, pojawiła się lekkość, otwarcie i przestrzeń. Nawet negatywne myśli nie potrafiły zmienić tego stanu. Wtedy to zrozumiałam jak mój umysł ma nagromadzone negatywne myśli, które cały czas bombardują i nie odpuszczają. Minęło kilka dni od sesji a pozytywny stan nadal się utrzymuje. Lekcję jogi udało się przeprowadzić bez stresu, ale z pewna adrenaliną.

Takie są oto moje doznania.

A.D.

PS: A ten stan niech trwa ……..

Sytuacja prozaiczna i wydaje się nic specjalnego. Nie zawsze zajmuję się uzdrawianiem ciężkich okoliczności. Publikuję ten wpis klientki, jako że mieliśmy kontakt przez telefon, smsowy. Odpisała mi minutkę po przekazie, że już odczuła efekty. Nie musiała na nie długo czekać. Wiedziała, że to jest to.

Słowami nie da się wyrazić odczuć, jakie daje bioenergia, są to wspaniałe, bardzo ważne także poznawczo doświadczenia. Uczą nas tego czym jest rzeczywistość, prowadzą do ukrytej, ezoterycznej istoty naszych problemów, ale i codzienności, generalnie wszystkiego.

Piszę to, bo pomoc można odebrać natychmiast. Odczucia nie zawsze się pojawiają, problemy są różne, ludzie mają różną wrażliwość. Działanie jednak przejawia się od razu.

Uzdrawianie to proces, lecz dwudziestominutowy przekaz porządnie energetyzuje całe ciało, czakry, fantomowe repliki narządów.

Możesz zgłaszać się na przekazy nawet wtedy, gdy nie cierpisz na specjalne dolegliwości, profilaktycznie, dla pogłębienia swojej świadomości siebie i rzeczywistości.

Możesz tego doświadczyć. Tylko wtedy będziesz mógł coś o tym naprawdę wiedzieć i powiedzieć.

Tak jak nie wyrazisz smaku cytryny, nie przekażesz w słowach "smaku" bioenergii. Kiedy jednak jej skosztujesz, to zapamiętasz to na całe życie.

Sam fakt, że ona jest, i że się z nią spokałeś potrafi odmienić cały Twój los, oczywiście na dobre. Inaczej postrzegasz, wskutek czego dykonujesz innych wyborów. Inaczej pojmjujesz siebie, świat, to co możliwe i niemożliwe.

Finanse, związek, zdrowie, rodzina, duchowość - dzięki poznaniu bioenergii osiągniesz zupełnie nowy wymiar tych dziedzin, skosztujesz człowieczeństwa przez duże C.

Celem uzdrawiania, telebioenergoterapii nie jest tylko pozbycie się chorób, ale życie na najwyższym poziomie jakości. Szklanka staje się do połowy pełna, bo przestaje być do połowy pusta. Zmieniając punkt widzenia zmieniasz to, co najbardziej wymaga zmiany.