Wczoraj Pani zamawia diagnozę ze zdjęcia. W nocy miała zaburzenia pracy serca, zawroty głowy, duszności, nie wie co się działo. Oczywiście wskazałem na potrzebę kontaktu z lekarzem, ale zrobiłem i dwudziestominutowy odczyt.

Wyszło w nim, że Pani leży w niewłaściwej pozycji ciała i używa komputera blokując działanie mózgu, szyi.

Co w tym niezwykłego? To bardzo prawdopodobne, że tego rodzaju działania prowadzą do zaburzeń klatki piersiowej i oddechu i innych rewelacji, których nikomu nie życzę.

Osobliwość w tym, że:

  • Pani zamówiła usługę a nie zgadywankę, oczekiwała profesjonalnej i bezbłędnej diagnozy w bardzo poważnej dla niej sytuacji zdrowotnej, którą otrzymała
  • Wykonujący (ja) miał do dyspozycji tylko zdjęcie klientki, nie zna się z nią twarzą w twarz i mieszkają od siebie daleki dystans; nie mówiła mu nic o komputerze czy czymkolwiek innym, co mogłoby generować problem
  • Podana została tylko jedna przyczyna (były też inne informacje, porady, mowa o źródle nocnych traumatycznych przeżyć klientki), szczegółowo, kompletnie, wyczerpująco i 100% trafnie

Jak to możliwe? Zbieg okoliczności? A może działanie agentów wywiadu?

Nie. Dla mnie to rutyna. Rutyna zawodowa, w sensie pozytywnym. Rutyna, która może uratować zdrowie i życie, związek, finanse, relacje rodzinne i duchowy rozwój.

Rutyna za 150 zł za jeden odczyt.

Czy to się komuś podoba, czy nie zdolności psychotroniczne są faktem a diagnoza nadzmysłowa rewelacyjną usługą i metodą doradztwa.